Dwóch nietrzeźwych kierowców zostało zatrzymanych przez policjantów z Białegostoku. Jeden z nich zatrzymał mercedesa na środku ronda w Wasilkowie, drugi doprowadził do kolizji w centrum miasta. Obaj stracili prawa jazdy i odpowiedzą przed sądem. Za jazdę pod wpływem alkoholu grozi im kara do 3 lat pozbawienia wolności.
Dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku otrzymał zgłoszenie o mercedesie stojącym na środku ronda w Wasilkowie. Według świadków kierowca jechał całą szerokością jezdni, po czym wjechał na rondo, zatrzymał samochód i wysiadł z pojazdu. Świadkowie zdarzenia szybko zareagowali i zabrali kierowcy kluczyki, uniemożliwiając mu dalszą jazdę. Mężczyzna próbował jeszcze uciec przed przyjazdem patrolu. Policjanci od razu wyczuli od 43-latka silną woń alkoholu. Badanie alkomatem wykazało, że miał blisko 2,5 promila alkoholu w organizmie. Mundurowi zatrzymali jego prawo jazdy.
Nietrzeźwy kierowca toyoty spowodował kolizję
Do kolejnego zatrzymania doszło nocą w centrum Białegostoku. Kierowca toyoty doprowadził tam do kolizji z oplem. 27-latek przyznał policjantom, że wcześniej spożywał alkohol. Funkcjonariusze z białostockiej drogówki przebadali go alkomatem. Wynik nie pozostawiał wątpliwości – mężczyzna miał blisko 2 promile alkoholu w organizmie. Także on stracił prawo jazdy i odpowie przed sądem.
Jazda po alkoholu to poważne konsekwencje
Policja przypomina, że kierowanie pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości jest przestępstwem. Za jazdę pod wpływem alkoholu grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności, wysoka grzywna oraz zakaz prowadzenia pojazdów.
Funkcjonariusze apelują również o reagowanie w sytuacjach, gdy istnieje podejrzenie, że za kierownicą siedzi pijany kierowca. Szybka reakcja świadków może zapobiec tragedii na drodze.
Źródło: Komenda Miejska Policji w Białymstoku
