Gość Radia Jard
Zbigniew Wojno
W Radiu Jard gościem był Zbigniew Wojno, prezes PKS Nowa, który odniósł się do aktualnej sytuacji spółki, planowanych zmian organizacyjnych oraz swojego odejścia z funkcji. W rozmowie wyjaśnił również kontrowersje związane z korektą rozkładów jazdy, relacjami z samorządami oraz zarzutami formułowanymi przez byłych przedstawicieli władz województwa.
Okres przejściowy i nowy prokurent
Jak poinformował Zbigniew Wojno, do końca miesiąca nadal wykonuje swoje obowiązki prezesa, realizując przyjętą wcześniej strategię rozwoju spółki. Następnie nastąpi przekazanie obowiązków nowemu prokurentowi – Adamowi Byglewskiemu, który przejmie prowadzenie rozpoczętych procesów i faktycznie będzie pełnił funkcję prezesa.
– To swoisty „plac budowy”, na którym wiele działań zostało już rozpoczętych, ale nie wszystkie są zakończone. Będą one kontynuowane przez nowego prokurenta – podkreślał Wojno.
Informatyzacja i analiza rentowności linii
Jednym z kluczowych obszarów zmian w PKS Nowa była informatyzacja systemów zarządzania. Wdrożone rozwiązania mają umożliwić dokładną analizę rentowności poszczególnych kursów oraz lepsze dopasowanie siatki połączeń do realnych potrzeb pasażerów.
– Dzięki porządkowaniu danych i integracji systemów mogliśmy w końcu zobaczyć, które kursy realnie wpływają na wynik spółki – wyjaśniał prezes.
Korekty rozkładu jazdy – fakty zamiast mitów
W rozmowie odniesiono się także do doniesień o rzekomej likwidacji nawet 170 linii autobusowych. Jak podkreślił Wojno, nie doszło do likwidacji linii, a jedynie do ograniczenia pojedynczych kursów o bardzo niskiej frekwencji.
– W żadnym przypadku nie zamknęliśmy połączeń. Zlikwidowane zostały pojedyncze kursy, tam gdzie obłożenie było minimalne – zaznaczył.
Zmiany te, według prezesa, były konieczne, ponieważ przez lata system funkcjonował w pozornym porządku, bez rzetelnej analizy danych i rzeczywistych kosztów.
Dlaczego Zbigniew Wojno odchodzi?
Decyzja o odejściu z funkcji prezesa nie wynika – jak podkreślał – ze zmiany kierunku rozwoju spółki. Cel nadrzędny, czyli stworzenie nowoczesnego, funkcjonalnego PKS-u odpowiadającego na potrzeby pasażerów, pozostaje bez zmian.
– Zmiana dotyczy osoby odpowiedzialnej za sposób dojścia do tego celu. Decyzje, które podejmowałem, były trudne i niepopularne, ale konieczne – mówił Wojno.
Przyznał również, że tempo zmian mogło być dla części pracowników i związków zawodowych zbyt szybkie, co wywoływało opór. Sam jednak uważa to za potwierdzenie, że decyzje były realnym krokiem w stronę uporządkowania sytuacji.
Samorządy i brak czasu na indywidualne rozmowy
Zapytany o ewentualne błędy, Wojno wskazał na niewystarczającą liczbę indywidualnych spotkań z samorządowcami. Jak tłumaczył, ogrom zadań organizacyjnych i naprawczych sprawił, że nie zawsze był w stanie prowadzić bezpośrednie rozmowy z każdą gminą.
– Gdybym mógł coś zmienić, to rozłożyłbym część działań bardziej w czasie i poświęcił więcej uwagi dialogowi z samorządami – przyznał.
Odpowiedź na zarzuty dotyczące dotacji i autobusów
W trakcie rozmowy Wojno odniósł się również do krytyki ze strony byłego marszałka województwa Artura Kosickiego, dotyczącej rzekomego braku aktywności w pozyskiwaniu dofinansowań.
– To nieprawda. W moim okresie złożyliśmy wnioski w ramach programów CUPT 3.0 i 4.0, podpisaliśmy umowy i czekamy na realizację – podkreślił.
W efekcie do PKS Nowa ma trafić 14 nowych autobusów elektrycznych wraz z infrastrukturą, a łączna wartość dofinansowania wynosi blisko 50 milionów złotych.
Sprzedaż nieruchomości i inwestycje
Kolejnym krytykowanym tematem była sprzedaż części nieruchomości. Wojno zaznaczył, że wiele z nich już wcześniej było przygotowywanych do zbycia, a środki uzyskane ze sprzedaży zostały przeznaczone m.in. na:
- modernizację dworca,
- nowy system informatyczny,
- spłatę zadłużenia.
– To nie była wyprzedaż majątku, ale element budowania nowoczesnych rozwiązań – podkreślił.
Przyszłość bazy PKS w Łomży
Na zakończenie rozmowy poruszono temat przyszłej bazy PKS w Łomży. Jak zapowiedział Wojno, funkcjonowanie PKS w Łomży zostanie utrzymane, a planowana nowa lokalizacja – czy to w mieście, czy kilka kilometrów poza nim – ma znacząco poprawić warunki pracy i obsługi pasażerów.
– To będzie nowoczesna, funkcjonalna placówka, z której mieszkańcy Łomży mogą być dumni – podsumował.