Pisarz, prywatny detektyw i twórca cyklu kryminalnego osadzonego w Białymstoku – powraca z nową powieścią „Motyw osobisty”. W rozmowie w Radiu JARD opowiada o okolicznościach powstania książki, bohaterach, lokalnym kolorycie oraz o tym, jak jego detektywistyczne doświadczenie wpływa na literacki warsztat.
Silwanow przyznaje, że „Motyw osobisty” powstał z tego samego impulsu, co poprzednie powieści – potrzeby wyrzucenia z siebie historii. Choć autor nie uważa się za szczególnie płodnego twórcę, w ciągu kilku lat wydał już trzy książki. Jak mówi, to przede wszystkim „prywatna miara sukcesu”, choć ostateczny werdykt zawsze należy do czytelnika. Odbiór najnowszej powieści okazał się dla niego pozytywnym zaskoczeniem: pierwsi czytelnicy określali ją jako najbardziej dojrzałą w jego dorobku.
„Motyw osobisty” ponownie wprowadza w świat Mirosława Grodzkiego, białostockiego policjanta znanego z poprzedniej książki „Wiatr”. Tym razem jednak bohater zostaje zawieszony w służbie i zmuszony do prowadzenia prywatnego śledztwa. Równolegle autor prowadzi wątek tajemniczej śmierci nastolatki, która początkowo wygląda na samobójstwo – ale tylko pozornie. Obie historie splatają się w precyzyjnie skonstruowany mechanizm, który czytelnik odkrywa niczym elementy zegarka.
Białystok – miasto, które wraca na literacką mapę
Lokalność to znak rozpoznawczy prozy Sylwanowa. Akcja jego powieści toczy się niezmiennie w Białymstoku – mieście, które autor uważa za niedostatecznie reprezentowane w literaturze kryminalnej. W „Motywie osobistym” pojawiają się m.in. Zielone Wzgórza, okolice Dziesięcin czy komenda miejska przy ulicy Bema. Wcześniej Białystok odgrywał wręcz rolę jednego z bohaterów jego prozy; dziś jest tłem, ale wciąż ważnym elementem budującym klimat opowieści.
Choć Silwanow chętnie odwiedza znajome miejsca w wyobraźni i na papierze, przyznaje, że powroty do własnych tekstów nie sprawiają mu przyjemności. Proces wydawniczy wymaga wielokrotnego czytania powieści, nanoszenia poprawek i odpowiadania na pytania podczas spotkań autorskich – a pamięć, jak mówi z uśmiechem, bywa zawodna. Samo pisanie zajęło mu około dziewięciu miesięcy, co uważa za „mało efektywne”, biorąc pod uwagę tempo współczesnych autorów kryminałów.
Pisarz i detektyw – dwa światy, które wzajemnie się uzupełniają
Praca prywatnego detektywa niejednokrotnie inspirowała literaturę, ale u Silwanowa ma przede wszystkim charakter „metodyczny”. Z jednej strony zabiera czas, który mógłby przeznaczyć na pisanie, z drugiej – daje mu wgląd w realia służb i procedur. Autor korzysta z konsultacji z policjantami, aby jego opowieści były jak najbardziej wiarygodne. Jak twierdzi, detektywistyczna systematyczność i dbałość o detale bardzo pomagają w konstruowaniu kryminalnych historii.
Choć „Motyw osobisty” dopiero miał swoją premierę, Sylwanow już pracuje nad kolejną książką. Zapowiada jednak, że będzie to opowieść inna – bardziej dramat obyczajowy niż klasyczny kryminał. Na razie ujawnia jedynie, że ma już napisane pół tekstu, a pomysł budzi w nim jednocześnie ekscytację i niepokój.
Na koniec rozmowy pisarz podkreśla, że jego najnowsza powieść to „kawałek dobrej historii” – przynajmniej tak wynika z opinii pierwszych czytelników. A to, jak każdy kryminał, najlepiej sprawdzić samemu.

