Gość Radia Jard
Anna Jaroszewicz
Sylwester to dla wielu ludzi czas radości i zabawy, jednak dla zwierząt – szczególnie psów i kotów – bywa jedną z najbardziej stresujących nocy w roku. O tym, z jakimi problemami mierzą się zwierzęta i pracownicy schroniska, opowiedziała na antenie Radia Jard Anna Jaroszewicz ze Schroniska dla Zwierząt w Białymstoku „Dolina Dolistówki”.
Jak podkreśla, część psów przebywających w schronisku dobrze znosi hałas, jednak co roku trafiają tam także zwierzęta, które panicznie boją się wystrzałów. Zdarza się, że w wyniku strachu próbują uciekać, ranią się lub narażają życie, wpadając pod samochody. W skrajnych przypadkach dochodzi do tragedii.
– Mieliśmy sytuacje, gdy psy w panice uciekały z kojców. Na szczęście do tej pory żadne nie zrobiło sobie krzywdy, ale takie zagrożenie zawsze istnieje – podkreśla Jaroszewicz.
Szczególnie trudna jest noc sylwestrowa, gdy do schroniska trafiają nowe, nieznane zwierzęta, których reakcji nie da się przewidzieć. W przeszłości zdarzały się lata, gdy w okresie sylwestrowo-noworocznym do schroniska trafiało nawet kilkadziesiąt zagubionych psów.
Jak pomóc zwierzętom w Sylwestra?
Pracownicy schroniska apelują, by:
- nie wyprowadzać psów na spacery w czasie intensywnych wystrzałów,
- zabezpieczyć zwierzęta w domu (zasłonić okna, włączyć radio lub telewizor),
- pozwolić pupilowi schować się w miejscu, w którym czuje się bezpiecznie,
- sprawdzić stan obroży, szelek i smyczy,
- upewnić się, że zwierzę ma czip i że jest on zarejestrowany w bazie danych.
W przypadku psów przebywających na podwórkach lub w kojcach – najlepiej przenieść je do zamkniętych pomieszczeń. Szczególnie niebezpieczne są sytuacje, gdy zwierzęta są trzymane na łańcuchach.
Co zrobić, gdy zwierzę się zgubi?
Jeśli zwierzę zaginie w noc sylwestrową, warto śledzić informacje publikowane na profilu Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Białymstoku (TOZ), które współpracuje ze schroniskiem. W razie znalezienia przestraszonego zwierzęcia należy zabezpieczyć je i skontaktować się ze Strażą Miejską.
Apel o empatię
Jak podkreśla Anna Jaroszewicz, hałas i fajerwerki są ogromnym cierpieniem nie tylko dla zwierząt domowych, ale także dla ptaków, zwierząt wolno żyjących oraz osób wrażliwych – m.in. z autyzmem czy epilepsją.
– Chwila naszej zabawy może dla kogoś oznaczać ogromny stres lub nawet zagrożenie życia – zaznacza.
Dlatego coraz więcej miast, w tym Białystok, rezygnuje z fajerwerków podczas miejskich imprez sylwestrowych. To krok w stronę większej empatii i bezpieczeństwa – zarówno ludzi, jak i zwierząt.