Ekstraklasa. Mecz pełen emocji. Jagiellonia na remis z Legią - Radio JARD

Sport

Ekstraklasa. Mecz pełen emocji. Jagiellonia na remis z Legią

02.03.2026
Ekstraklasa. Mecz pełen emocji. Jagiellonia na remis z Legią

Za nami ogromne sportowe emocje w PKO BP Ekstraklasie. Wczoraj (1.03) Jagiellonia Białystok zremisowała na Chorten Arenie przy ul. Słonecznej w Białymstoku z Legią Warszawa. Spotkanie zakończyło się rezultatem 2:2. Wszystkie gole strzelili… „Żółto-Czerwoni”.

Rywalizacja zaczęła się od bardzo intensywnych ataków białostockiego zespołu. Już w pierwszych minutach po ofensywnej akcji Kajetana Szmyta sędzia podyktował rzut karny. Jednak po analizie VAR arbitrzy dopatrzyli się zagrania ręką naszego zawodnika i „jedenastka” została cofnięta. Jednak i tak bardzo szybko pojawiły się gole dla „Dumy Podlasia”, bo już w 17. minucie rakietę z dystansu odpalił Leon Flach. Dla pomocnika był to pierwszy gol od czasu transferu do Białegostoku.

Po kilku minutach białostoczanie wyprowadzili znakomitą akcję, którą strzałem kończył Kajetan Szmyt. Strzał skrzydłowego został odbity przez bramkarza Legii, ale dobitka Afimico Pululu trafiła do siatki, dzięki czemu „Duma Podlasia” prowadziła już 2:0.

Potem strzelała już tylko Legia, choć w zasadzie do siatki trafiali białostoccy zawodnicy. W doliczonym czasie pierwszej połowy bardzo pechowo do własnej bramki trafił Bernardo Vital. W związku z tym na przerwę „Jaga” schodziła przy prowadzeniu 2:1. Na samym starcie drugiej połowy goście ruszyli do ataku i już po chwili obili słupek bramki strzeżonej przez Sławomira Abramowicza. Przy kolejnej okazji, w 56. minucie tym razem do własnej bramki trafił Leon Flach i mieliśmy 2:2.

Ostatnie 30 minut polegało na wymianie ciosów i na groźne uderzenia Afimico Pululu i Kajetana Szmyta odpowiedzieli Kacper Chodyna oraz Mileta Rajović. Ostatecznie żadne z uderzeń nie wpadło do żadnej z bramek i rywalizacja zakończyła się podziałem punktów.

– Pierwszego gola akceptuję, drugiego już nie. Zagraliśmy naprawdę dobre spotkanie, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że w czwartek rozegraliśmy 120 minut z bardzo mocnym rywalem. Może w końcówce zabrakło nam trochę energii, ale pokazaliśmy jakość i charakter. Zabrakło nam szczęścia w detalach. Ten punkt trzeba szanować, choć zawsze gramy o zwycięstwo. Nie ma jednak czasu na rozpamiętywanie, bo już w piątek kolejny mecz i musimy być gotowi – powiedział po remisie z Legią Warszawa Leon Flach.

– Bardzo dziękuję drużynie za mecz. Wiadomo, bezpośrednio po meczu, zawsze jak masz u siebie takie spotkanie z Legią, w drugiej minucie masz rzut karny, który jest odwołany, potem strzelasz takie gole, jakie my strzeliliśmy dzisiaj – bo ta pierwsza bramka fantastyczna, potem ta druga akcja całego zespołu również fantastyczna – i masz 2:0. Myślę, że ta pierwsza połowa była w naszym wykonaniu bardzo dobra. Wiedzieliśmy też, że w kontekście meczu czwartkowego to będą kluczowe minuty, żeby wejść na bardzo dobry poziom i poniekąd ustawić sobie ten mecz. Wydawało się, że ten mecz sobie ustawiliśmy, ale myślę, że kluczowy moment to ta bramka stracona do szatni, która nam trochę utrudniła zarządzanie wynikiem w drugiej połowie, a z kolei Legii dała nadzieję i tlen na powrót do meczu, bo złapali kontakt. Trzeba przyznać, że w drugiej połowie trochę straciliśmy kontrolę nad spotkaniem. Legia stwarzała zagrożenie po dośrodkowaniach, stwarzała zagrożenie w polu karnym. Nie udało nam się wybronić tak, jakbyśmy tego chcieli, i dowieźć tego zwycięstwa – zaznaczył trener „Dumy Podlasia” Adrian Siemieniec.

Kolejne spotkanie 6 marca. „Żółto-Czerwoni” zagrają o 20:30 na wyjeździe z Lechią Gdańsk.

Źródło: jagiellonia.pl