logo Radio Jard
Teraz gramy Ładowanie...

Ekstraklasa. Ligowy rok – zakończony. Jagiellonia Białystok zremisowała z Motorem Lublin

15.12.2025

3 MINUTY CZYTANIA

Wczoraj (14.12) Jagiellonia Białystok rozegrała zaległy mecz trzeciej kolejki PKO BP Ekstraklasy, w którym zremisowała na wyjeździe z Motorem Lublin. Spotkanie zakończyło się wynikiem 1:1. Trafienie dla białostockiego zespołu zaliczył Afimico Pululu.

Na początku rywalizacji to gospodarze bardzo mocno ruszyli do ataku. Obchodzący 75. urodziny Motor od pierwszych minut spotkania próbował wyjść na prowadzenie, co jednak mu nie wychodziło. Najgroźniej było, gdy po dośrodkowaniu w pole karne głową uderzał Karol Czubak. Po jego strzale piłka trafiła najpierw w poprzeczkę, potem w słupek bramki Sławomira Abramowicza, a ostatecznie wpadła do rąk białostockiego bramkarza.

Z biegiem czasu Jagiellonia stopniowo przejmowała kontrolę nad spotkaniem i coraz częściej odgrywała się na połowie gospodarzy. Najlepszy moment tej części spotkania przyszedł w 39. minucie, gdy po dobrym odbiorze w środku pola w świetnej sytuacji znalazł się Jesus Imaz. Podcinka Hiszpana trafiła w poprzeczkę, ale na dobitkę czekał Afimico Pululu, który bardzo spokojnie umieścił piłkę w siatce.

Było 1:0 dla Jagiellonii, ale taki stan rzeczy niestety nie utrzymał się długo. Jeszcze przed przerwą Bartosz Mazurek sfaulował rywala w polu karnym, a „jedenastkę” na gola zamienił Karol Czubak. Do przerwy było zatem 1:1, a po zmianie stron Jaga od razu ruszyła z werwą do atak i już po kilku minutach mogła ponownie wyjść na prowadzenie.

W krótkim odstępie czasu dwa razy groźnie głową uderzał Jesus Imaz. Najpierw Hiszpan uderzył obok bramki, a przy drugiej próbie świetnie interweniował bramkarz Motoru. W kolejnych minutach gra toczyła się na połowie Motoru, ale poza poszczególnymi uderzeniami nie wynikało z tego zbyt wiele. Gospodarze również mieli problemy ze stworzeniem zagrożenia i Sławomir Abramowicz miał całkiem spokojne 45 minut.

Po drugiej stronie boiska groźnie próbowali jeszcze Bartłomiej Wdowik, Afimico Pululu, czy Jesus Imaz, ale ostatecznie żaden z tych strzałów nie znalazł drogi do bramki. Rywalizacja w Lublinie zakończyła się remisem 1:1.

– Myślę, że w drugiej połowie bardziej atakowaliśmy i kontrowaliśmy piłkę. Mieliśmy swoje sytuacje, ale bramkarz świetnie bronił. W sumie Motor też miał swoje sytuacje, również bardzo dobre. Także myślę, że wynik jest sprawiedliwy. Chcieliśmy dążyć do wygranej i cały czas atakowaliśmy, ale nie udało się – powiedział po meczu z Motorem Lublin Taras Romanczuk.

– Druga połowa była dosyć otwarta. Motor miał swoje szanse po kontratakach, ale obrazowo to my byliśmy zespołem, który był bliżej gola. Tego gola nie strzeliliśmy. Cieszy mnie to, że nie mogę odmówić dzisiaj zespołowi zaangażowania, determinacji, tego, że względem meczów czy to z GKS-em pucharowego czy z Termalicą, nie poprawiliśmy się. Z wyjątkiem początku spotkania uważam, że dużo było fajnych, pozytywnych elementów, które widzieliśmy też w meczu z Rayo. Mamy remis na wyjeździe w zaległym meczu, czyli plus jeden do tabeli – zaznaczył trener Adrian Siemieniec.

Źródło: jagiellonia.pl

Podziel się informacją

Polecane