Wojciech Koronkiewicz
Białostocki pisarz powraca z nową książką. W rozmowie z Radiem JARD opowiada o niezwykłych pielgrzymkowych doświadczeniach, spotkaniach na polskich szlakach i o tym, dlaczego woli opowiadać Matce Boskiej o swoich dniach, zamiast prosić o kolejne łaski.
Autor przyznaje, że w wieku 56 lat po raz pierwszy w życiu zdecydował się pójść na pielgrzymkę. Wcześniej znał ją tylko z opowieści i stereotypów, które — jak podkreśla — zupełnie się nie potwierdziły. Koronkiewicz chciał zobaczyć pielgrzymowanie „od środka”, ale też sprawdzić, jak wygląda ta forma duchowości w praktyce. Choć nie uważa się za osobę „kościółkową”, szybko odkrył w wędrówce coś, za czym później nawet tęsknił — na przykład codzienne wspólne śpiewanie pieśni.
Pielgrzymowanie bez stereotypów
Pisarz podkreśla, że jego celem była przede wszystkim obserwacja i słuchanie ludzi — zawodowa ciekawość reportera towarzyszyła mu na każdym kroku. Wspomina męską pielgrzymkę z Choroszczy i Białegostoku do Krypna, w której uczestnicy musieli pokonać rzekę Supraśl wpław. Wśród pielgrzymów był również czarnoskóry uczestnik z Afryki, żartujący, że dobrze, iż miejscowe wody nie kryją krokodyli. Takich historii, barwnych i zaskakujących, w książce nie brakuje.
Rozmowy z Matką Boską
Wojciech Koronkiewicz przyznaje, że w pielgrzymowaniu najważniejszy był dla niego osobisty dialog z Matką Boską — choć, jak żartuje, „to zwykle on mówi, a Ona rzadko odpowiada”. Zamiast próśb woli opowiadać Jej o swoim życiu, dobrych chwilach i codziennych wzruszeniach. W książce pojawia się również wiele opowieści o miejscach objawień, m.in. o Gietrzwałdzie, gdzie Matka Boska miała odpowiadać na pytania stawiane przez kolejne komisje badające wydarzenia.
Dla wierzących i niewierzących
Nowa książka Koronkiewicza to nie przewodnik po sanktuariach ani rozprawa teologiczna. To raczej zbiór opowieści o ludziach, zdarzeniach i niecodziennych spotkaniach, które autor przeżył podczas pieszych i rowerowych wypraw. Jak podkreśla, publikacja jest skierowana także do osób, które z wiarą mają luźniejszy kontakt — bo najważniejsza jest opowieść, a ta potrafi poruszyć niezależnie od światopoglądu. „Z Matką Boską na piechotę” to książka pełna ciepła, uśmiechu i refleksji, idealna na świąteczny prezent.