Twarze Regionu: Weronika Bochat-Piotrowska - Radio JARD

Twarze Regionu: Weronika Bochat-Piotrowska

13.03.2026
Twarze Regionu: Weronika Bochat-Piotrowska

W cyklu „Twarze Regionu” w Radiu Jard prezentowane są osoby, które współtworzą kulturalną tożsamość Podlasia. Jedną z nich jest Weronika Bochat-Piotrowska – wszechstronna artystka: aktorka musicalowa, wokalistka, dubbingowa księżniczka Disneya, a także pedagog i mama trójki dzieci.

Absolwentka Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie przez wiele lat była związana z Teatrem Muzycznym Roma. Dziś występuje również na scenie Opery i Filharmonii Podlaskiej oraz pracuje jako wykładowczyni w białostockiej filii Akademii Teatralnej. Szeroka publiczność kojarzy ją przede wszystkim jako polski głos Vaiany z animowanych filmów Disneya.

Artystyczne początki i Eurowizja

Droga Weroniki Bochat-Piotrowskiej na scenę zaczęła się bardzo wcześnie. Już jako kilkuletnia dziewczynka rozpoczęła regularne lekcje śpiewu. Jak sama wspomina, była to przede wszystkim jej własna inicjatywa – ogromna dziecięca potrzeba śpiewania i występowania.

Jednym z ważnych momentów w jej młodzieńczej karierze był udział w Konkursie Piosenki Eurowizji dla Dzieci. W 2004 roku artystka wraz z zespołem Quadro reprezentowała Polskę podczas finału w Lillehammer w Norwegii.

Po latach jej eurowizyjna historia zatoczyła koło – już jako dorosła artystka ponownie pojawiła się na scenie związanej z tym konkursem. Jak podkreśla, oba doświadczenia były niezwykłą przygodą i okazją do zetknięcia się z najwyższym poziomem profesjonalizmu scenicznego.

14 lat w Teatrze Muzycznym Roma

Przez kilkanaście lat Weronika Bochat-Piotrowska była związana z warszawskim Teatrem Muzycznym Roma – jednym z najważniejszych ośrodków musicalowych w Polsce. Na scenie tego teatru spędziła aż 14 lat, zaczynając pracę jako bardzo młoda artystka.

To właśnie tam zdobywała sceniczne doświadczenie, uczyła się warsztatu i poznawała specyfikę musicalu. Jak przyznaje, był to czas niezwykle intensywny – zarówno artystycznie, jak i życiowo.

Z perspektywy lat wspomina go jako okres, który nauczył ją profesjonalizmu i scenicznej dyscypliny, ale też moment dojrzewania i poszukiwania własnego miejsca w świecie teatru.

Białystok – miejsce, które stało się domem

Choć przez wiele lat jej życie zawodowe było związane głównie z Warszawą, dziś artystka mieszka w Białymstoku. Decyzja o przeprowadzce zapadła w czasie pandemii, kiedy wiele osób zaczęło inaczej patrzeć na swoje życie i priorytety.

Początkowo Białystok był dla niej miejscem, do którego przyjeżdżała gościnnie – między innymi podczas pracy przy musicalu „Upiór w operze”. Z czasem miasto zaczęło kojarzyć się z ważnymi wydarzeniami w życiu prywatnym, w tym z poznaniem przyszłego męża.

Dziś – jak sama podkreśla – nie planuje się stąd wyprowadzać. Białystok daje jej przestrzeń zarówno do życia rodzinnego, jak i do rozwijania artystycznych projektów.

Scena i macierzyństwo

Weronika Bochat-Piotrowska podkreśla, że łączenie pracy scenicznej z życiem rodzinnym nie zawsze jest łatwe. Wraz z mężem – również artystą – wychowują trójkę dzieci i starają się wspólnie organizować codzienność tak, aby każde z nich mogło realizować swoje pasje.

Często oznacza to logistyczne wyzwania – zdarza się, że cała rodzina towarzyszy artystce w operze przed spektaklem, czekając w garderobie na moment jej wyjścia na scenę. Jak mówi, bez wsparcia męża wiele z tych rzeczy nie byłoby możliwych.

Jednocześnie przyznaje, że macierzyństwo zmieniło jej podejście do pracy. Dziś wybiera przede wszystkim projekty, które pozwalają jej działać lokalnie i pozostawać blisko domu.

Artystyczny potencjał Podlasia

Zdaniem artystki Białystok i cały region mają ogromny potencjał kulturalny. W ostatnich latach powstało tu wiele interesujących projektów teatralnych i muzycznych.

Jednym z nich jest musical „Hotel Ritz” w Białostockim Teatrze Lalek – spektakl, który w nieco inny sposób podchodzi do klasycznej formy musicalu i opowiada historię silnie zakorzenioną w lokalnej tożsamości.

Jak podkreśla Weronika Bochat-Piotrowska, takie projekty pokazują, że Podlasie może być ważnym miejscem na kulturalnej mapie Polski.

Największy sukces

Choć artystka ma na koncie wiele nagród, występy na prestiżowych scenach i udział w międzynarodowych wydarzeniach, dziś największym sukcesem nazywa coś zupełnie innego.

Najważniejszy jest dla niej dom i rodzina – miejsce, które wspólnie z mężem stworzyli dla swoich dzieci. To właśnie codzienność, poczucie bezpieczeństwa i życie w mieście, które daje spokój i przestrzeń do rozwoju, uważa za największe osiągnięcie.

Jak mówi, artystyczne projekty są ważne, ale pojawiają się tylko na chwilę. Natomiast rodzina i miejsce, w którym się żyje, to coś, co zostaje na co dzień.