Twarze Regionu: Marta Gąska
Od Białegostoku do świata wielkich produkcji
Pasja, odwaga i konsekwencja – to trzy słowa, które najlepiej opisują drogę zawodową Marty Gąski. Jedna z najbardziej cenionych makijażystek w Polsce była gościem cyklu „Twarze Regionu” w Radiu Jard, gdzie opowiedziała o swoich początkach, pracy z gwiazdami i podejściu do życia.
Od architektury do makijażu
Choć dziś kojarzona jest ze światem show-biznesu, jej droga zawodowa nie była oczywista. Jak przyznaje, artystyczna dusza towarzyszyła jej od najmłodszych lat, jednak początkowo wybrała bardziej „rozsądną” ścieżkę – studiowała architekturę.
– Bardzo szybko okazało się, że to nie jest kierunek dla mnie. Było zbyt technicznie. I wtedy pojawiła się ulotka szkoły charakteryzacji. To był moment przełomowy – wspomina.
Decyzja okazała się trafiona. Makijaż szybko stał się nie tylko pracą, ale prawdziwą pasją, bez której – jak sama podkreśla – nie wyobraża sobie życia.
Z pasji do wielkich scen
Na przestrzeni lat Marta Gąska współpracowała z największymi gwiazdami polskiej i zagranicznej sceny. Szczególne miejsce w jej pamięci zajmuje współpraca z Edytą Górniak.
– To było ogromne wyzwanie, bardzo się stresowałam, ale jednocześnie była to jedna z najbardziej wartościowych współprac. Cenię ją do dziś – mówi.
Makijaż w telewizji, przy którym pracowała przez lata, rządzi się swoimi prawami. Musi być trwały, precyzyjny i dopasowany do światła oraz kamer. Jak przyznaje, to właśnie ona była jedną z pierwszych osób, które wprowadzały modę na rozświetlony makijaż typu „glow” do programów telewizyjnych.
Nauczanie i nowe etapy
Przez niemal dwie dekady prowadziła własną szkołę makijażu, w której wykształciła setki, a nawet tysiące uczennic. Dziś jednak zamknęła ten etap, by skupić się na nowych projektach.
– Są momenty w życiu, kiedy trzeba coś zakończyć, żeby zrobić miejsce na nowe – podkreśla.
Obecnie rozwija działalność influencerską i współpracuje z markami, nie rezygnując przy tym z pracy artystycznej.
Szczęście na własnych zasadach
W rozmowie nie zabrakło także refleksji o życiu prywatnym i podejściu do szczęścia. Dla Marty Gąski to przede wszystkim życie na własnych warunkach.
– Szczęście to robienie tego, czego ja chcę, a nie tego, czego oczekują inni. Nie odkładam siebie na później – mówi.
Podkreśla znaczenie małych przyjemności, codziennej uważności i odwagi w podejmowaniu decyzji. Ważne jest dla niej również zachowanie równowagi między pracą a życiem prywatnym – choć, jak przyznaje, to proces, którego wciąż się uczy.
O niezależności i marzeniach
Makijażystka otwarcie mówi także o niezależności kobiet – zarówno finansowej, jak i życiowej. Zachęca do podejmowania decyzji w zgodzie ze sobą i budowania poczucia własnej wartości.
– Każda kobieta powinna mieć swoje pieniądze i swoje zdanie. Nie jesteśmy niczyją własnością – podkreśla.
Swoją historią inspiruje szczególnie młode dziewczyny z mniejszych miejscowości. Jak zaznacza, sukces nie zależy od miejsca pochodzenia, lecz od determinacji i odwagi.
– Każdy może sięgnąć po swoje marzenia. Trzeba tylko chcieć i po nie iść – dodaje.
Marzenia wciąż napędzają
Mimo ogromnych osiągnięć Marta Gąska nie przestaje marzyć. Wśród jej planów są m.in. autorski program telewizyjny, udział w „Tańcu z Gwiazdami”, praca z Jennifer Lopez czy własny dom we Włoszech.
– Marzenia są po to, żeby je spełniać. To one sprawiają, że nam się chce – podsumowuje.
Historia Marty Gąski to dowód na to, że odwaga w podejmowaniu decyzji i wierność sobie mogą zaprowadzić naprawdę daleko – nawet zaczynając w Białymstoku.