Mateusz Smaczny
Kryminalna komedia i muzyczny rozmach. „Serial Killer Story” podbija scenę Białostockiego Teatru Lalek
To spektakl, który trudno jednoznacznie zaszufladkować. Kryminał, komedia, musical i teatr lalek w jednym – tak w skrócie można opisać „Serial Killer Story”, jedną z najbardziej oryginalnych propozycji Białostockiego Teatru Lalek. O kulisach powstawania widowiska i pracy nad rolą podkomisarza Majeranka opowiedział na antenie Radia Jard aktor Mateusz Smaczny.
Wymagający spektakl na wielu poziomach
Jak przyznaje aktor, największym wyzwaniem była sama realizacja spektaklu. „Serial Killer Story” trwa ponad trzy godziny i wymaga od aktorów ogromnej energii oraz wszechstronności. Na scenie dzieje się bardzo dużo, a niewielki zespół musi stworzyć rozbudowany, wielowymiarowy świat.
– Mamy mnóstwo zadań: gramy, śpiewamy, prowadzimy monologi, animujemy lalki i sięgamy po instrumenty. To bardzo wymagające, ale też rozwijające doświadczenie – podkreśla Mateusz Smaczny.
Absurd, przerysowanie i teatralna wolność
Spektakl wyróżnia się także specyficzną konwencją – pełną absurdu, przerysowania i humoru. Dla aktorów Białostocki Teatr Lalek to jednak codzienność.
– Każdy spektakl to inny świat. Trzeba w niego wejść, zrozumieć go i zacząć się w nim poruszać. To zawsze jest wyzwanie – mówi aktor.
Twórcy świadomie bawią się konwencją znaną z popularnych seriali kryminalnych, jednocześnie ją parodiując. Inspiracje sięgają m.in. klasycznych komediowych pastiszów filmowych, które z przymrużeniem oka podchodzą do gatunku.
Publiczność reaguje żywiołowo
Jak podkreśla Mateusz Smaczny, spektakl spotyka się z bardzo dobrym odbiorem widzów. Większość przedstawień kończy się owacjami, choć – jak to w przypadku odważnych form teatralnych – nie brakuje też kontrowersji.
– To nie jest „grzeczny” musical. Trzeba podejść do niego z dystansem. Ale zdecydowana większość widzów wychodzi zadowolona – zaznacza.
Każdy spektakl jest inny
Jedną z największych zalet teatru jest jego niepowtarzalność – i to w „Serial Killer Story” widać szczególnie wyraźnie. Aktorzy zostawiają sobie przestrzeń na improwizację i reagowanie na publiczność, dzięki czemu każde przedstawienie różni się od poprzedniego.
– Nawet jeśli trzymamy się tekstu, energia zawsze jest inna. To magia teatru – dodaje aktor.
Rola z humorem, ale i głębią
Podkomisarz Majeranek to postać, która bawi, ale też skrywa bardziej złożone emocje. Jak przyznaje Mateusz Smaczny, ważne było dla niego, by nie ograniczać się jedynie do komediowego wymiaru.
– Chciałbym, żeby widz zobaczył w tej postaci coś więcej – zagubienie, ambicje, ludzką wrażliwość. Dzięki temu śmiech może iść w parze z refleksją – mówi.
Spektakl, który zaskakuje
„Serial Killer Story” to widowisko pełne zaskoczeń, dynamicznych zmian i nietypowych rozwiązań scenicznych. Twórcy konsekwentnie przekraczają granice tradycyjnego teatru, łącząc różne formy i style.
– Sprawdzamy, ile ta scena może jeszcze pomieścić. I chyba jeszcze sporo – podsumowuje z uśmiechem Mateusz Smaczny.
Najbliższe spektakle w Białostockim Teatrze Lalek już w dniach 9–12 kwietnia. To propozycja dla tych, którzy szukają w teatrze czegoś świeżego, odważnego i nieoczywistego.