34. Finał WOŚP w Bielsku Podlaskim. Muzyka, sport, licytacje i pomaganie przez cały dzień
Już w najbliższą niedzielę 25 stycznia Bielsk Podlaski po raz kolejny dołącza do grania z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy. Przed nami 34. finał, który – jak zapowiadają organizatorzy – będzie pełen muzyki, ruchu, spotkań i wspólnego pomagania.
O szczegółach wydarzenia w audycji Bez krawata w Radiu Jard opowiadali Mateusz Sacharzewski, współorganizator bielskiego finału, oraz Patryk Ołdziejewski, jeden z artystów występujących tego dnia na scenie.
Emocje przed finałem: stres i ogromna ekscytacja
Dla Mateusza Sacharzewskiego to już 13 finał WOŚP, który współorganizuje w Bielsku Podlaskim. Jak przyznaje, emocje są zawsze mieszane.
– Jest stres, żeby wszystko się udało, żeby licytacje poszły dobrze, ale przede wszystkim jest ogromna ekscytacja. To jedna z największych imprez w naszym mieście i bardzo nam zależy, żeby przyciągnęła ludzi i pozwoliła zebrać jak najwięcej pieniędzy – podkreśla.
Centrum wydarzeń: Bielski Dom Kultury
Głównym miejscem finału będzie Bielski Dom Kultury. To tam przez cały dzień odbywać się będą:
- koncerty i występy artystyczne,
- licytacje na rzecz WOŚP,
- spotkania i rozmowy z ratownikami medycznymi,
- wydarzenia towarzyszące dla mieszkańców w każdym wieku.
Organizatorzy podkreślają, że choć program jest bardzo bogaty, licytacje pozostają sercem finału – to one mają największy wpływ na ostateczną kwotę zebraną dla Orkiestry.
Lokalnie i z potrzeby serca
Od kilku lat bielski finał ma wyraźnie lokalny charakter. Na scenie pojawiają się artyści, którzy przyjeżdżają nie dla honorariów, ale z potrzeby serca.
– To ludzie, którzy przyjeżdżają bezinteresownie. Ten jeden dzień w roku wszyscy robimy coś wspólnie nie dla portfela, tylko dla idei – mówi Sacharzewski.
WOŚP na sportowo: morsowanie, marsze i bieg
Bielski finał to nie tylko scena i muzyka, ale także aktywność fizyczna. W programie znalazły się:
- morsowanie,
- marsze i Nordic Walking,
- bieg, w tym tradycyjny bieg na 34 okrążenia symbolizujące 34. finał.
To wydarzenie jest otwarte dla każdego – nie trzeba być zawodowym biegaczem. Można przebiec symboliczne kilka okrążeń i po prostu stać się częścią finału.
Atrakcje dla dzieci i rodzin
Organizatorzy pomyśleli także o najmłodszych. W Szkole Podstawowej nr 3 od godziny 11:00 do 16:00 działać będzie strefa dmuchanych atrakcji, przeznaczona specjalnie dla dzieci.
Wystarczy wrzut do puszki, by przez kilka godzin korzystać z przygotowanych animacji i zabaw.
Najcenniejsze licytacje – kiedy przyjść, jeśli masz tylko godzinę?
Jeśli ktoś nie może być na finale cały dzień, organizatorzy podpowiadają jedno konkretne rozwiązanie.
– Między godziną 19:00 a 20:00 odbędzie się najważniejszy blok licytacji. To wtedy pojawią się najcenniejsze i najbardziej wyjątkowe przedmioty – zachęca Sacharzewski.
Wśród licytacji znajdą się m.in. noclegi, usługi, gadżety, a także kultowy już tort WOŚP, który w poprzednich latach osiągał ceny bliskie 2 tysięcy złotych. Nie zabraknie też bardziej nietypowych propozycji, jak zakupy w sklepie w 60 sekund czy możliwość wylicytowania prawa jazdy kategorii A.
Pomagać może każdy – na swój sposób
WOŚP w Bielsku Podlaskim pokazuje, że pomagać można na wiele sposobów: licytując, biorąc udział w wydarzeniach sportowych, przychodząc na koncerty albo po prostu będąc razem.
– Naszym paliwem jest obecność mieszkańców. To dla nich i z nimi robimy ten finał – podkreślają organizatorzy, przypominając, że przez 13 lat do bielskiego szpitala trafił sprzęt o wartości ponad 1,3 miliona złotych.
Święto uśmiechu i wspólnoty
Zapytani o to, co jest najpiękniejsze w bielskim finale WOŚP, organizatorzy bez wahania odpowiadają: uśmiechy i poczucie wspólnoty.
– To jest święto ludzi, święto pomagania i bycia razem. Co by się nie działo, ten jeden dzień pokazuje, że potrafimy się zjednoczyć i zrobić coś dobrego – mówią.
W niedzielę 25 stycznia Bielsk Podlaski znów zagra razem z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy. Warto być częścią tego dnia – choćby na godzinę.

