Internet stał się jednym z głównych źródeł wiedzy o zdrowiu. To właśnie tam wiele osób szuka informacji o objawach chorób, metodach leczenia czy profilaktyce. Problem pojawia się wtedy, gdy zamiast rzetelnych porad trafiamy na treści wprowadzające w błąd. O tym, czym jest medyczna dezinformacja i jak skutecznie się przed nią chronić, mówiła w audycji „Zdrowe Rozmowy” dr hab. Małgorzata Chlabicz – kardiolog z Kliniki Kardiologii Inwazyjnej Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego oraz pełnomocnik rektora Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku ds. przeciwdziałania dezinformacji.
Dezinformacja nie jest przypadkiem
Jak wyjaśnia ekspertka, dezinformacja to nie zwykła pomyłka.
– To informacja przygotowana w taki sposób, aby wprowadzić odbiorcę w błąd i osiągnąć określony cel. Już na etapie tworzenia ma wyrządzić szkodę – podkreśla dr hab. Małgorzata Chlabicz.
Dlatego tak ważne jest świadome korzystanie z internetu i umiejętność odróżniania wiarygodnych źródeł od tych, które rozpowszechniają niepotwierdzone informacje.
Gdzie szukać sprawdzonych informacji?
Specjalistka zachęca, aby korzystać przede wszystkim z oficjalnych źródeł, takich jak:
- Narodowy Fundusz Zdrowia,
- Ministerstwo Zdrowia,
- Główny Inspektorat Sanitarny,
- Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego,
- Instytut Żywności i Żywienia.
Poleca również portal Medycyna Praktyczna, który zawiera materiały zarówno dla lekarzy, jak i pacjentów.
Pacjent z diagnozą z internetu? To nie zawsze problem
Coraz częściej lekarze spotykają pacjentów, którzy przychodzą do gabinetu z własną diagnozą postawioną na podstawie informacji znalezionych w internecie.
Zdaniem dr hab. Małgorzaty Chlabicz nie jest to zjawisko negatywne.
– To naturalne, że chcemy zdobywać wiedzę o swoim zdrowiu. Najważniejsze jest jednak to, że pacjent przychodzi do lekarza, aby zweryfikować znalezione informacje. Bardziej niepokojące są sytuacje, gdy ktoś opiera się wyłącznie na tym, co przeczytał w internecie i nie konsultuje tego ze specjalistą – wyjaśnia.
Czy sztuczna inteligencja zawsze podpowiada dobrze?
W rozmowie poruszono również temat coraz popularniejszych narzędzi opartych na sztucznej inteligencji.
Ekspertka zwróciła uwagę, że takie systemy korzystają z ogromnej liczby źródeł dostępnych w internecie. Oznacza to, że obok rzetelnych informacji mogą wykorzystywać także treści niezweryfikowane lub niezgodne z aktualną wiedzą medyczną.
Dlatego odpowiedzi generowane przez sztuczną inteligencję również wymagają krytycznej oceny i weryfikacji.
Jak rozpoznać fałszywe informacje?
Jednym z najważniejszych sygnałów ostrzegawczych są silne emocje.
Treści, które mają przede wszystkim przestraszyć, zszokować lub wywołać ogromny niepokój, często są elementem dezinformacji.
Ekspertka radzi, aby zawsze sprawdzić:
- kto jest autorem publikacji,
- czy podano źródła informacji,
- kiedy materiał został opublikowany,
- czy przedstawione dane są aktualne.
Jak podkreśla, medycyna rozwija się niezwykle dynamicznie, dlatego nawet informacje sprzed kilku lat mogą być już nieaktualne.
Nie każdy ekspert w internecie jest specjalistą
Coraz większą popularnością cieszą się krótkie filmy i rolki publikowane w mediach społecznościowych.
Dr hab. Małgorzata Chlabicz zachęca, aby przed zaufaniem autorowi sprawdzić jego kwalifikacje.
Lekarzy można zweryfikować w odpowiednich rejestrach, a naukowców między innymi poprzez międzynarodową bazę ORCID, gdzie znajdują się informacje o ich dorobku naukowym i specjalizacji.
Jednocześnie przypomina, że nawet lekarz nie jest ekspertem w każdej dziedzinie medycyny.
Najważniejsza rada
Na zakończenie rozmowy ekspertka podkreśliła, że najlepszym sposobem ochrony przed medyczną dezinformacją jest korzystanie z wiarygodnych źródeł oraz konsultowanie wątpliwości z lekarzem.
– Jeżeli naprawdę szukamy informacji dotyczących zdrowia, szukajmy ich wyłącznie na sprawdzonych stronach i w wiarygodnych źródłach – podsumowała dr hab. Małgorzata Chlabicz.

