Bez krawata w Radiu Jard. Maciej Sochoń o filmie „Śmiertelnie Poważne Błahostki”
Gościem audycji „Bez krawata” w Radiu Jard był Maciej Sochoń — aktor i odtwórca głównej roli w filmie Śmiertelnie Poważne Błahostki. Produkcja powstała dzięki grupie lokalnych pasjonatów kina z Białegostoku i Bielska Podlaskiego, a jej premierowy pokaz spotkał się z bardzo ciepłym przyjęciem widzów.
Film o kryzysie, który opowiedziano z humorem
Śmiertelnie Poważne Błahostki to film pełen kontrastów — dokładnie tak, jak sugeruje sam tytuł. Opowiada historię mężczyzny, który znajduje się w krytycznym, przełomowym momencie swojego życia. Splot kilku niefortunnych zdarzeń, które spotykają go w drodze do pracy i w samej pracy, prowadzi do dramatycznej decyzji.
Choć temat jest poważny, całość została opowiedziana w lekkiej, momentami humorystycznej i pozytywnej formie. Film skłania do refleksji, ale jednocześnie pozwala widzom się pośmiać i spojrzeć na codzienne problemy z dystansem.
Lokalny projekt, duże wyzwanie i ogromna satysfakcja
Film realizowany był przez twórców z regionu, co dla Macieja Sochonia było zarówno źródłem satysfakcji, jak i dużym wyzwaniem. Zdjęcia odbywały się wczesną jesienią — często od rana do późnego wieczora, w chłodzie i intensywnym tempie pracy.
Aktor podkreślał, że udział w projekcie nauczył go cierpliwości i pokory wobec procesu twórczego. Duża część pracy na planie to oczekiwanie: na ustawienie kamery, dźwięku, światła. Chwila nagrania bywa krótka, po czym ekipa rusza dalej. Efekt końcowy jednak — jak przyznał — przerósł oczekiwania.
Od przyjaźni do głównej roli
Do obsady Maciej Sochoń trafił dzięki przyjaźni z autorem scenariusza i pomysłodawcą filmu. Sam koncept produkcji był mu bardzo bliski, a udział w filmie spełnił jedno z jego osobistych marzeń — spróbowania swoich sił w aktorstwie filmowym.
Co ciekawe, przygotowania do roli nie miały klasycznego charakteru. Twórcy w dużej mierze grali samych siebie, a scenariusz stanowił jedynie ramę dla improwizowanych dialogów i sytuacji. Taki sposób pracy sprzyjał autentyczności i stworzył na planie atmosferę pełną śmiechu i dobrych wspomnień.
Białystok jako pełnoprawny bohater filmu
Zdjęcia realizowano w prawdziwych przestrzeniach Białegostoku, co znacząco wpłynęło na autentyczność produkcji. Film pokazuje miasto w różnych odsłonach — zarówno w mniej oczywistych zakamarkach, jak i w jego nowoczesnym, zmieniającym się obliczu.
Dla lokalnych widzów dodatkową atrakcją było zobaczenie znajomych twarzy i miejsc w zupełnie nowym kontekście. To właśnie ten element budził wiele ciepłych komentarzy po seansach.
Intensywna praca i wymagająca organizacja
Choć na planie panowała sympatyczna atmosfera, praca była bardzo wymagająca. Ograniczony czas zdjęciowy, szybkie tempo realizacji oraz konieczność pogodzenia życia prywatnego z pracą przy filmie stanowiły spore wyzwanie dla całej ekipy.
Jak podkreśla aktor, momenty zmęczenia były nieuniknione, ale każdy dzień kończył się satysfakcją i poczuciem, że wspólnie tworzą coś wartościowego.
Ciepłe przyjęcie na premierze w Kinie Forum
Premiera filmu odbyła się w Kinie Forum w Białymstoku, w salach klubowych. Frekwencja przerosła oczekiwania twórców — sala wypełniła się niemal po brzegi. Reakcje widzów były żywe i spontaniczne: śmiech pojawiał się nie tylko w zaplanowanych momentach, ale także tam, gdzie twórcy zupełnie się go nie spodziewali.
Komentarze po seansie potwierdziły, że film trafił do odbiorców i spełnił swoją rolę — bawiąc i skłaniając do refleksji.
Krótki metraż — forma na dzisiejsze czasy
Śmiertelnie Poważne Błahostki trwają niecałe 30 minut, ale są intensywne treściowo. Zdaniem Macieja Sochonia krótki metraż ma dziś ogromne znaczenie — widzowie coraz częściej sięgają po zwięzłe formy, a filmy festiwalowe właśnie w takim formacie znajdują swoje naturalne miejsce.
Krótka forma pozwala opowiedzieć mocną historię bez zbędnych dłużyzn, co w dzisiejszych czasach jest szczególnie istotne.
Muzyka jako naturalne dopełnienie historii
Aktor współtworzył również muzykę do filmu. Jak przyznaje, to właśnie historia i grana przez niego postać zainspirowały go do twórczości muzycznej. Autorski utwór pojawia się na końcu filmu, a nagrany później album jest bezpośrednim efektem udziału w tym projekcie.

