W studiu Radia JARD gościli Wiktoria Łoś i Adam Hurcewicz z Polskiego Towarzystwa Miłośników Astronomii. Rozmowa dotyczyła astrofotografii – dziedziny, która pozwala uchwycić piękno kosmosu zarówno profesjonalnym sprzętem, jak i zwykłym smartfonem.
Wiktoria Łoś swoją przygodę z astrofotografią rozpoczęła zaledwie trzy lata temu, gdy za sprawą nauczyciela fizyki trafiła na spotkanie PTMA w Białymstoku. Jak podkreśla, początkowo wystarczył jej telefon i statyw – podstawowy zestaw dostępny niemal dla każdego. – Sprzęt może być drogi, ale wcale nie trzeba zaczynać od teleskopów i zaawansowanych aparatów. Nawet zwykły smartfon pozwala uchwycić zorzę czy Księżyc – mówi. Jej inspiracją do zgłębiania tajemnic kosmosu był starszy brat, a dziś sama dzieli się wiedzą i doświadczeniem w internecie.
Fotografia tu i teraz czy godziny obróbki?
Adam Hurcewicz podkreśla, że choć korzysta z aparatu i wymiennych obiektywów, często wraca do telefonu, zwłaszcza gdy chce szybko opublikować zdjęcia zorzy polarnej. – Wolę efekt tu i teraz, bez wielogodzinnej obróbki – przyznaje. Wiktoria Łoś z kolei specjalizuje się w fotografii obiektów głębokiego nieba. Używa jasnych obiektywów o niskiej przysłonie i tworzy kompozycje ze zdjęć wykonywanych nawet przez kilka godzin. – To wymaga cierpliwości i mocnego komputera, ale efekty są spektakularne – dodaje.
Kosmos w obiektywie – od zorzy po galaktyki
Największą dumą młodej astrofotografki są zdjęcia zorzy polarnej z kwietnia 2023 roku oraz pierwsze ujęcia galaktyki Andromedy. Hurcewicz z kolei wspomina niezapomniane ujęcie zaćmienia Księżyca z 2018 roku, gdy czerwony glob pojawił się na tle burzowej chmury rozświetlonej piorunem. – To było zdjęcie przypadkowe, ale do dziś jedno z moich ulubionych – mówi. Oboje podkreślają, że astrofotografia to nie tylko sprzęt, ale też pasja i cierpliwość. Jak radzi Łoś, najlepiej zaczynać od prostego zestawu i korzystać z poradników, takich jak blog „Astro Backyard” czy kanał „Nebula Photos”.

