logo Radio Jard
Teraz gramy Ładowanie...

Jarosław Kazberuk

23.01.2026

12 MINUT ROZMOWY

Posłuchaj

CZAS TRWANIA: 12:00

Youtube

Jarosław Kazberuk po Rajdzie Dakar: „Najważniejsze było dojechać do mety”

25. miejsce w Rajdzie Dakar to sukces czy niedosyt? O tym, jak wyglądała walka z trasą, własnym organizmem i sprzętem podczas najtrudniejszego rajdu świata, w audycji „Bez krawata w Radiu Jard” opowiedział Jarosław Kazberuk – kierowca rajdowy, reprezentant Polski, Białegostoku i Podlasia.

Dakar to nie tylko wynik, ale przetrwanie

Jak podkreślał nasz gość, miejsce na mecie ma znaczenie symboliczne. W Rajdzie Dakar wszystko może zmienić się w jednej chwili – drobna awaria, błąd nawigacyjny czy nieprzewidziane zdarzenie na trasie mogą zakończyć rajd już na pierwszym etapie.
– Założenia sportowe zawsze są, ale Dakar to przede wszystkim walka o dojechanie do mety – mówił kierowca.

Budżety zespołów są bardzo różne – od wielomilionowych po znacznie skromniejsze. W takich warunkach rywalizacja z fabrycznymi teamami to ogromne wyzwanie, dlatego samo ukończenie rajdu jest powodem do dumy.

Najtrudniejszy rajd świata wystawia ciało i głowę na próbę

Tegoroczny Dakar był wyjątkowo wymagający. Przez kilkanaście dni zawodnicy codziennie pokonywali setki kilometrów w ekstremalnych warunkach – wysokich temperaturach, trudnym terenie i przy ogromnym obciążeniu fizycznym.
Pierwsze dni, jak przyznaje Jarosław Kazberuk, są najcięższe – organizm dopiero adaptuje się do warunków, a głowa musi nauczyć się funkcjonować poza strefą komfortu.

Kluczowe znaczenie ma nie tylko przygotowanie fizyczne, ale też odporność psychiczna i umiejętność szybkiego „czyszczenia głowy” po niebezpiecznych sytuacjach na trasie.

Sprzęt i zespół – fundament sukcesu

Rajd Dakar to również ogromna próba dla samochodu i całego zaplecza technicznego. Dziennie zawodnicy pokonują nawet 700–900 kilometrów w bardzo trudnym terenie, gdzie każda awaria może oznaczać koniec rywalizacji.
– To zasługa zespołu, serwisu i logistyki, że mogliśmy każdego dnia ruszać na etap z czystą głową – podkreślał kierowca.

W tym roku oba samochody zespołu dojechały do mety, co w Dakarze wcale nie jest oczywistością.

Dakar zachwyca też widokami

Choć walka sportowa jest bezlitosna, organizatorzy prowadzą trasy przez jedne z najpiękniejszych i najbardziej niedostępnych miejsc świata. Pustynne krajobrazy Arabii Saudyjskiej, rezerwaty przyrody i formacje skalne robią ogromne wrażenie – nawet na zawodnikach skupionych na rywalizacji.
Czasem dopiero wymiana koła pozwala na chwilę zatrzymać się i naprawdę zobaczyć to, co dookoła.

Duma z Podlasia i szybki powrót do domu

Reprezentowanie Białegostoku i Podlasia to dla Jarosława Kazberuka ogromna motywacja.
– To moja mała ojczyzna. Jedno z najlepszych miejsc do życia na świecie – mówił w Radiu Jard.

Po zakończeniu rajdu wrócił do kraju najszybciej, jak się dało. Choć zderzenie z zimą było szokiem dla organizmu, powrót do domu był największą nagrodą po tygodniach spędzonych na pustyni.

Medal z Dakaru i plany na przyszłość

Medal za ukończenie Rajdu Dakar trafi do kolekcji obok pozostałych – to już dziesiąty Dakar w karierze kierowcy. Każdy z nich smakuje podobnie, bo dojechanie do mety nigdy nie jest oczywiste.
Przed zawodnikiem kolejne sportowe wyzwania: inne rajdy terenowe, starty w Pucharze Świata oraz… żeglarstwo regatowe na wysokim poziomie.

Podziel się informacją

POLECANE