Ewa Tokajuk i Marta Dobrzyń - Radio JARD

Ewa Tokajuk i Marta Dobrzyń

02.03.2026
Ewa Tokajuk i Marta Dobrzyń

Bierzemy pod kontrolę słuch. Ekspertki WSSE w „Zdrowiu na fali” Radia Jard

Z okazji Światowego Dnia Słuchu na antenie Radia Jard w audycji „Zdrowie na fali” poruszono temat, który dotyczy każdego z nas. Program powstaje we współpracy z Wojewódzką Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną w Białymstoku, a gośćmi były: Marta Dobrzyń – starszy asystent Oddziału Higieny Pracy i Nadzoru nad Chemikaliami oraz dr Ewa Tokajuk z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Białymstoku.

Hałas – niewidzialne zagrożenie

Światowy Dzień Słuchu został ustanowiony z inicjatywy Światowej Organizacji Zdrowia i ma na celu zwiększanie świadomości dotyczącej profilaktyki utraty słuchu. Jak podkreślały ekspertki, pogarszanie się słuchu nie jest wyłącznie naturalną konsekwencją starzenia. W dużej mierze zależy od naszych codziennych wyborów i higieny słuchu.

Hałas to – najprościej mówiąc – każdy niepożądany dźwięk. W środowisku pracy uznawany jest za czynnik szkodliwy lub uciążliwy. Występuje w przemyśle, budownictwie, transporcie czy rolnictwie. Źródłem są maszyny, urządzenia, ale także sam proces technologiczny.

Istotne są konkretne wartości. Już 80 decybeli (dB) to sygnał ostrzegawczy – przy takim poziomie pracodawca musi udostępnić ochronniki słuchu. Przy 85 dB przekroczone zostaje najwyższe dopuszczalne natężenie hałasu, co wiąże się z dodatkowymi obowiązkami organizacyjnymi i technicznymi. Co ważne, normy te odnoszą się do średniej ważonej ekspozycji w ciągu 8-godzinnego dnia pracy.

Nie tylko hala produkcyjna

Hałas nie dotyczy wyłącznie stanowisk takich jak operator maszyn czy stolarz. Jak wskazała Marta Dobrzyń, w trakcie badań nadzorowych zdarzały się przekroczenia norm nawet na stanowiskach, które pozornie nie kojarzą się z dużym natężeniem dźwięku, np. przy obsłudze pulpitów sterowniczych w halach produkcyjnych. Znaczenie ma nie tylko zakres obowiązków, ale także organizacja pracy i otoczenie.

Słuchawki – ciche zagrożenie

Jednym z największych wyzwań współczesności są słuchawki, szczególnie bezprzewodowe. Mogą generować dźwięki o natężeniu nawet 100–120 dB. Problemem jest nie tylko głośność, ale również czas korzystania.

Młodzi ludzie często używają słuchawek przez wiele godzin – słuchając muzyki, oglądając filmy czy grając w gry. Skutki mogą być odczuwalne dopiero po latach. – To, że dziś nie czujemy dyskomfortu, nie oznacza, że za 20 lat nie pojawi się trwały ubytek słuchu – podkreślały ekspertki.

Hałas towarzyszy nam również w codziennych sytuacjach: w ruchu ulicznym (ok. 80 dB), podczas zwykłej rozmowy (40–60 dB) czy nawet przy pracy odkurzacza (60–70 dB). Kluczowe są dwa czynniki: poziom dźwięku i czas ekspozycji.

Jak rozpoznać pierwsze objawy?

Uszkodzenie słuchu może nastąpić nagle – np. w wyniku wybuchu – lub rozwijać się stopniowo przez wiele lat. Najczęściej mamy do czynienia z niedosłuchem odbiorczym, wynikającym z uszkodzenia komórek słuchowych w uchu wewnętrznym.

Pierwsze objawy to:

  • trudności w słyszeniu wysokich tonów,
  • szumy uszne, piszczenie lub dzwonienie w uszach,
  • uczucie „przytkanych” uszu,
  • problem ze zrozumieniem mowy w hałasie (np. w restauracji).

Jak wyjaśniała dr Ewa Tokajuk, osoba z ubytkiem słuchu słyszy dźwięki, ale ma trudność z ich rozróżnieniem – dźwięk rozmowy zlewa się z szumem tła.

Skutki wykraczające poza słuch

Hałas wpływa nie tylko na narząd słuchu. Może powodować zmęczenie, rozdrażnienie, bóle głowy, problemy z koncentracją i snem. Długotrwała ekspozycja zwiększa ryzyko chorób układu krążenia, a w miejscu pracy może podnosić ryzyko wypadków – utrudnia bowiem komunikację i odbiór sygnałów ostrzegawczych.

Jak się chronić?

W środowisku pracy obowiązki spoczywają na pracodawcy – od eliminacji źródła hałasu, przez pomiary i programy ochronne, po badania profilaktyczne. Pracownik powinien natomiast stosować się do przepisów BHP i korzystać z ochronników słuchu.

W życiu codziennym warto wprowadzić zasadę „60 na 60” – słuchać muzyki na poziomie maksymalnie 60% głośności przez nie więcej niż 60 minut dziennie. Kluczowe jest także robienie przerw i dawanie uszom czasu na regenerację.

Ekspertki podkreśliły, że podstawą profilaktyki jest świadomość. Regularne badania audiometryczne pozwalają wykryć ubytki słuchu na wczesnym etapie.

Światowy Dzień Słuchu to dobry moment, by zatrzymać się i zastanowić, czy na co dzień nie narażamy naszego słuchu bardziej, niż nam się wydaje. Bo zdrowie – także to, którego nie widać – zaczyna się od uważności.