Eliza Kindziuk-Kosianko, Arkadiusz Jarosz i Natasza Borycka
Wieczór z muzyką Griega w Operze i Filharmonii Podlaskiej. Tancerze pokażą spektakl inspirowany „Peer Gyntem”
Już wkrótce scena Opery i Filharmonii Podlaskiej wypełni się muzyką jednego z najważniejszych kompozytorów romantyzmu. Podczas specjalnego wieczoru publiczność usłyszy słynny koncert fortepianowy a-moll Edvarda Griega, a także zobaczy spektakl taneczny „Button Moulder”, inspirowany dramatem „Peer Gynt”.
O kulisach powstawania przedstawienia w audycji Radio Jard opowiadali goście programu: Eliza Kindziuk-Kosianko, asystentka choreografki, oraz tancerze baletu Opery i Filharmonii Podlaskiej – Arkadiusz Jarosz i Natasza Borycka.
Inspiracja „Peer Gyntem”, ale bez dosłownej historii
Spektakl powstaje na podstawie muzyki Griega, jednak nie jest klasyczną adaptacją znanej historii. Choreografka Karolina Garbacik postanowiła odejść od dosłownego przedstawiania losów Peer Gynta i skupić się na jednym z bardziej symbolicznych wątków dramatu.
Centralną inspiracją stała się postać przetapiacza guzików – Button Mouldera, który w oryginalnej historii skłania bohatera do refleksji nad swoim życiem.
– Nie opowiadamy tej historii wprost. Na scenie nie ma konkretnych postaci ani linearnej fabuły. To raczej impresja i próba uchwycenia momentu refleksji nad własnym życiem – wyjaśniała w Radiu Jard Eliza Kindziuk-Kosianko.
Spektakl ma charakter symboliczny i skupia się na pytaniach o wybory życiowe, ich konsekwencje oraz moment zatrzymania się i spojrzenia na swoje decyzje z dystansu.
Jubileuszowy rok baletu
Powstanie spektaklu związane jest także z jubileuszem zespołu baletowego Opery i Filharmonii Podlaskiej. To właśnie z tej okazji powstał pomysł przygotowania nowej produkcji, która pozwoli tancerzom zaprezentować swoje możliwości w nieco innym repertuarze.
Choć inspiracją jest klasyczny balet „Peer Gynt”, twórcy zdecydowali się pójść w stronę tańca współczesnego.
– Na co dzień pracujemy głównie z techniką baletu klasycznego czy jazzu. Taniec współczesny jest dla całego zespołu nowym wyzwaniem – przyznają artyści.
Bohater zbiorowy zamiast jednej postaci
Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów spektaklu jest brak głównego bohatera. Postać Peer Gynta została rozproszona pomiędzy wszystkich tancerzy.
Artyści tworzą na scenie tzw. bohatera zbiorowego, inspirowanego motywem „Everymana” – postaci, z którą każdy widz może się utożsamić.
– Każdy z nas popełnia w życiu błędy i podejmuje decyzje, które mają konsekwencje. Ten spektakl mówi właśnie o takich momentach refleksji – tłumaczyła Natasza Borycka.
Podkreśla również, że stworzenie takiej zbiorowej postaci jest dla zespołu dużym wyzwaniem, ponieważ wymaga nieustannej współpracy, uważności i reagowania na ruchy innych tancerzy.
Proces twórczy wciąż trwa
Prace nad spektaklem trwają od kilku tygodni i wciąż są w procesie twórczym. Choreografia zmienia się z dnia na dzień, a poszczególne sceny są wielokrotnie przebudowywane, aby odnaleźć ich właściwy sens i emocjonalną intensywność.
Jak podkreślają tancerze, ich praca wymaga jednocześnie kondycji sportowca, precyzji gimnastyka i ogromnej wrażliwości artystycznej.
– Często zdarza się, że kolejnego dnia wracamy do choreografii i budujemy ją od początku, żeby znaleźć jej właściwą esencję – mówił Arkadiusz Jarosz.
Muzyka, ruch i chwila refleksji
W spektaklu muzyka Griega i ruch sceniczny rozwijają się równolegle. Choreografia nie była tworzona bezpośrednio pod konkretne utwory – dopiero później ruch i muzyka zaczęły się ze sobą splatać, tworząc wspólną narrację.
Twórcy podkreślają, że spektakl ma być także momentem zatrzymania dla widza.
– W świecie pełnym bodźców taki spektakl może być chwilą oddechu. Każdy może odnaleźć w nim coś dla siebie i na moment się zatrzymać – podkreślają artyści.
Przedstawienie ma nie tylko zachwycić tańcem i muzyką, ale także skłonić do refleksji nad tym, dlaczego w życiu przybieramy różne „maski” i kim jesteśmy bez nich.