Adam Hurcewicz
Za nami wyjątkowa noc – Noc Perseidów. O tym, czym są „spadające gwiazdy” i jak je najlepiej obserwować, opowiada Adam Hurcewicz z białostockiego oddziału Polskiego Towarzystwa Miłośników Astronomii.
Perseidy to meteory, które powstają z drobinek pozostawionych przez kometę okresową powracającą w okolice Słońca co 135 lat. Co roku, w sierpniu, cząstki te wpadają w ziemską atmosferę, spalając się w efektowny sposób. – To widowisko można podziwiać gołym okiem, bez teleskopu czy lornetki – mówi Adam Hurcewicz. Najlepiej rozłożyć się na leżaku lub kocu i patrzeć w kierunku północno-wschodnim. W tym roku warunki nie są idealne, bo blask Księżyca ogranicza widoczność, ale w ciągu godziny wciąż można dostrzec 20–30 meteorów.
Jak, gdzie i kiedy patrzeć w niebo
Choć Perseidy można oglądać także z miasta, najlepsze wrażenia da wyjazd z dala od sztucznego oświetlenia – przynajmniej 15–20 km od Białegostoku. Warto zabrać ciepłe ubrania, koc i środek na komary. – Najwięcej meteorów zobaczymy nad ranem, bo wtedy Ziemia „zgarnia” więcej drobin kosmicznego pyłu – tłumaczy Hurcewicz. Perseidy są widoczne od około godziny 21:20 aż do świtu, z kulminacją w godzinach nocnych i wczesnoporannych.
Kolejne niebiańskie widowisko już we wrześniu
Miłośnicy nocnego nieba powinni zapisać w kalendarzu datę 7 września. Tego dnia podczas pełni Księżyc całkowicie wejdzie w cień Ziemi, przybierając charakterystyczny czerwony odcień. Takie zaćmienia są w Polsce rzadkością – ostatnie miało miejsce 6–7 lat temu. – To wydarzenie warto zobaczyć, tak samo jak Perseidy, bo nasze podlaskie niebo należy do najpiękniejszych w kraju – podkreśla astronom.